Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pałac. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pałac. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 października 2010

Leschkowitz

Miejscowość wywodzi się ze średniowiecznej osady rycerskiej. Usadowiła się przy - dziś nieczynnej - przeprawie odrzańskiej.

W 1910 roku miejscowość była zamieszkiwana przez 78 mieszkańców. Na przestrzeni lat nazwa miejscowości zmieniała się następująco: 1936 r. – Leschkowitz, 1936-1937 r. – Fähreichen, 1937-1945 r. - Nieder Fähreichen, ostatecznie w 1945 – Leszkowice.

Przy drodze do Piersnej mijamy skromny, barokowy pałac z połowy XVII wieku. Zbudowany dla rycerskiego rodu von Niebelschutz. Ciekawostką są rosnące w przypałacowym parku stare dęby – 6 z nich stanowi pomniki przyrody.

Na przełomie XIX i XX wieku, właściciel tutejszego majątku zbudował małą elektrownię wodną oraz rozległy system kanałów melioracyjnych nawadniających olbrzymie tereny leżące po lewobrzeżnej stronie Odry. Swoisty mikroklimat charakteryzujący się długim okresem wegetacyjnym, stosunkowo krótką i łagodną zimą, wczesną wiosną i suchą jesienią, sprawił że wykorzystano te warunki do olbrzymiej uprawy roślinnej i hodowli zwierzęcej. Zachowana infrastruktura hydrotechniczna spowodowała, że tuż po II wojnie światowej powstał tutaj Instytut Melioracji i Użytków Zielonych RZB Leszkowice, który to funkcjonował do14.VII.1976 roku, kiedy to na podstawie zarządzenia Ministra Rolnictwa powołano Warzywniczy Zakład Doświadczalny podległy Instytutowi Warzywnictwa w Skierniewicach. Zakład, który dziś już nie funkcjonuje, prowadził przez wiele lat poza działalnością gospodarczo-produkcyjną, działalność doświadczalną i wdrożeniowo-upowszechnieniową.

Pozostałości budynku elektrowni możemy podziwiać po dzień dzisiejszy. Widok z niego na zachodzące pośród pól słońce jest niesamowity.

Ciekawostką są rosnące w przypałacowym parku stare dęby – 6 z nich stanowi pomniki przyrody.

poniedziałek, 27 września 2010

Tajemnice opuszczonego pałacyku

Pałac wzniesiono w ostatnich latach XVIII w. dla barona Ernsta Wolfganga von Rothkirch und Trach (ur. 1.VI.1769, zm. 15.XII.1832). Bardzo okazały, murowany, o klasycystycznej prostokątnej bryle charakteryzującej się harmonią i zrównoważoną kompozycją. Posiada dwa boczne skrzydła, jest trzytraktowy i dwukondygnacyjny z typowymi dla klasycystycznych budowli wysokimi oknami. Front budowli rozkłada się na południe, w kierunku parku. Pałac został wzbogacony o portyk kolumnowy, nad którym znajdował się niewielki taras widokowy. Wysokie schody wykonane z piaskowca zapraszały swym majestatem pałacowych gości do środka. 
       
         Przechodząc między kolumnami wzorowanymi na starożytnym greckim tympanonie nad głowami widzimy pozostałości zdobień i herbu rodzinnego. Schody, podobnie jak i portal zostały rozkradzione kilkanaście lat temu. Wchodzimy do korytarza, z którego można wybrać się w prawą stronę gdzie zobaczymy pozostałości po sali balowej. Zajmowała ona całe prawe skrzydło pałacu. Była dwukondygnacyjna, co w tamtym okresie było raczej rzadko spotykanym rozwiązaniem dolnośląskich dworków i pałaców. W sali bystre oko dostrzeże pozostałości pięknej podłogi wykonanej z masywnych dębowych desek. W kwadratowych wnękach wisiały obrazy, natomiast w bogato zdobionych wnękach łukowych stały zapewne różnego rodzaju figury i rzeźby. Widać również pozostałość po kominie i szybach wentylacyjnych, które rozprowadzały ciepłe powietrze po pałacowych komnatach. 
        Idąc głębiej, w prawym skrzydle na nieistniejącym dziś piętrze znajdowała się łazienka. Widzimy pozostałości po białych, ściennych kaflach i rurach kanalizacyjnych. Pałac, według danych archiwalnych, został podpalony w czasie działań wojennych. Wersje podpalenia są dwie. Jedna mówiąca o tym, że podpalili go wycofujący się Niemcy, druga zaś opowiada o splądrowaniu go przez żołnierzy Armii Czerwonej i podpaleniu. Osobiście skłaniam się do tej pierwszej. Dlaczego? O tym, kiedy indziej.. Wracając do samego pożaru – ewidentnie zostało podpalone najwyższe piętro, które wraz z palącym się dachem runęło na piętro poniższe zajmując je ogniem i również zawalając. Całość gruzu spadła na piwnice, które w większej mierze są zawalone lub zasypane. Dokładnie widać które części i piętra pałacu miały najwyższą temperaturę.

        Do niewielkiej części dostępnych dziś piwnic wchodzimy przez wejście, nad którym znajdowały się wspomniane wcześniej, skradzione schody z piaskowca. Wysokość piwnic to ok. 3m. Dostrzegamy tu różne okresy budowy lub modernizacji obiektu. Do budowy murów zostały użyte zarówno głazy jak i różne rodzaje cegieł. Ciekawostką jest pomieszczenie piwniczne po prawej stronie od wejścia, w którym znaleźliśmy pewne nieścisłości budowlane. W piwnicach można znaleźć wiele odkształconych resztek szkła i ceramiki, które świadczą o ogromnej sile żywiołu, który pochłonął całe piękno tego miejsca.

         Wychodzimy na zewnątrz do ogrodu i parku. Z inicjatywy Ernsta Wolfganga w okresie budowy pałacu założono wspomniany ogród ozdobny z tzw. dziką promenadą. Była to przestrzeń ogrodowa porośnięta naturalną gęstwiną drzew i krzewów z polanami i z siecią nieregularnych dróg spacerowych oraz miejscami wypoczynku w postaci ławy i altan. Promenada ta została powiększona na początku XIX wieku o park krajobrazowy. O założeniu parkowo-ogrodowym pisał pod koniec XVIII wieku znany śląski statystyk Friedrich Albert Zimmermann, że spośród ogrodów parkowych i kwiatowych ziemi chojnowskiej ten jest najbardziej godnym uwagi ze względu na swoją piękną, uderzającą w oczy, płasko ukształtowaną powierzchnią, powiązany licznymi alejami bukowymi z uroczymi łąkami. W XIX wieku kolejny właściciel majątku Erwin von Rothkirch und Trach postanowił założyć gospodarkę stawową i zbudować młyn wodny. Na stronie północnej pałacu znajduje się pozostałość stawu rybnego, często mylnie nazywanego fosą. 
         
         Po obu stronach pałacu znajdowały się dodatkowo dwie owalne sadzawki, wokół których ulokowane były zabudowania folwarczne. W 1863 r. na terenie zachodniego folwarku wzniesiono willę w szwajcarskim stylu, rozbudowaną później w 1892 roku. „Szwajcarska willa” była siedzibą dla wdów po panach majątku. Dziś po folwarkach możemy zobaczyć tylko resztki fundamentów. Zniknęły również jakiekolwiek ślady po zabudowaniach służby, pracowników folwarku i innych pomieszczeniach gospodarczych ulokowanych niegdyś wzdłuż drogi dojazdowej do pałacu. Całość została rozebrana przez okoliczną ludność i wykorzystana, jako materiał wtórny.

        Oglądając stary obraz z początku XIX wieku widzimy fontannę znajdującą się za ogromnymi platanami, w której pływają łabędzie. Dziś z fontanny pozostała jedynie głowica rozpryskująca strumień wody. Na zachodnim platanie klonolistnym znajdującym się przed wejściem do parku pozostały ślady wrośniętych w gałąź łańcuchów mocujących huśtawkę dla dzieci. Spacerując w głąb parku dostrzegamy dziwną budowlę z kamienia, przypominającą starodawny kamienny kopiec. Niestety okazuje się, że nie jest to ani żadne sekretne przejście do pałacu, ani inna tajemnicza budowla, a jedynie lodownia - miejsce, w którym zimą zgromadzony lód służył do przechowywania zapasów na kolejne pory roku, a przy okazji pełnił w parku architektoniczną funkcję romantycznych ruin.

          Jedną z parkowych dróżek udajemy się w kierunku lasku położonego w południowo-zachodniej części posiadłości. Znajduje się w nim cmentarz rodowy rodziny Hoffmann-Scholtz, dawnych właścicieli majątku. Administrację w skali powiatu sprawowali landraci, na Śląsku wybierani przez właścicieli dóbr szlacheckich danego terenu (spośród siebie) i mianowani przez króla. Landrat posiadał dwóch deputowanych powiatowych, wybieranych na sejmiku powiatowym. Był on urzędnikiem policyjnym, a jego władza obejmowała wsie i miasta, z wyjątkiem wyłączonych z powiatu. Landrat przewodniczył też sejmikom powiatowym (powołanym w 1827r.), których wąskie kompetencje samorządowe dotyczyły spraw komunalnych, w ramach obowiązujących przepisów. W roku 1863 Landratem był właśnie Karl Hoffmann-Scholtz. 
       Sytuacja majątku oraz pobliskiego kościoła pogorszyła się w momencie podniesienia się poziomu wód gruntowych, reszcie zniszczenia przyczynili się stacjonujący w latach czterdziestych XX wieku Niemcy, Czerwonoarmiści, a także poprzedni ustrój, pozwalały wpierw na rozkradanie niezabezpieczonych dóbr, oraz system współczesny, który zezwala na niszczenie i dewastację tego co pozostało.

środa, 15 września 2010

Pałac w Chróstniku znowu będzie "jak nowy". Nareszcie.

Pałac w Chróstniku


Pałac w Chróstniku – został zbudowany w miejscu istniejącego tam w XIV wieku zamku. Wybudowali go ówcześni właściciele – rodzina Brzuchaczy. Zamek został przebudowany w latach 1723-1728 wg projektu architekta Martina Frantza.

W 1909 do pałacu dobudowano oficynę i kuchnię – jeszcze dziś są dostrzegalne pozostałości dawnej fosy otaczającej pierwotnie zamek. W części północno-wschodniej pałacu fosa ta jest jeszcze dziś wypełniona wodą, z kolei w części południowo-zachodniej jej miejsce określa zagłębienie terenu.

Pałac w Chróstniku był budowlą wolno stojącą o założeniu barokowym. Bogata architektura pałacu opierała się na kompozycjach symetrycznych z dużą ilością różnorakich detali, oraz bogatym wystrojem kamieniarskim. Układ wnętrz w pałacu był w zasadzie korytarzowy z rozrzędem z holu położonego w centralnej części budynku. Na osi układu pałacu znajdowała się reprezentacyjne sale o ośmiu przęsłach krytych sklepieniem żaglastym i krzyżowym. Z sali balowej wychodziło się do ogrodu poprzez niezwykle rozbudowane tarasy i reprezentacyjne piaskowe schody. Wnętrze pałacu posiadało bardzo bogaty wystrój architektoniczny i dekoracje sztukaterskie. Sala reprezentacyjne na pierwszym piętrze zdobiły freski na suficie. W jadalni, w stropie znajdowały się platformy z malowidłem. Podjazd do pałacu przerzucono nad fosę, ujęty był malowaną balustradą i kamiennymi balkonowymi lateriami na słupach.

Fasada frontowa pałacu składała się z trzy kontygnacyjnej partii centralnej, z kondygnacyjnych skrzydeł bocznych oraz z wysuniętych bocznych skrzydeł trójkondygnacyjnej ryzalitów zwieńczonych kamienną balustradą tarasów. Partię centralnej fasady podkreślono bardzo ozdobnym szczytem architektonicznym.

Główny portal wejść w wykonaniu koszowym, obramowany był ukośnie podstawionymi pilastrami, te zamiast głowni miały konsole podtrzymujące centralny taras pierwszego piętra. Wielkie boczne okno parteru zamykały łęki. Pełne wejście do pałacu ujęte było profilowanym portalem o łęku eliptycznym. Portal zwieńczony bogatym kartuszem wypełnia pole odcinkowego tympanonu w poziomie okapu. Boczne prostokątne okna udekorowana fantazyjnie wygiętymi obdeszyńcami.

Trzecia kondygnacja partii centralnej, posiadała centralny środkowy otwór okienny w formie elipsy. Środkowa oś partii centralnej wyraźnie odróżniała się od innych części pałacu. Posiadała odmienne otwory, detale architektoniczne, skrzydła boczne były o wiele skromniejsze.



Fasada parkowa pałacu także była symetryczna z głównego dwukondygnacyjnego korpusu wysunięta była tutaj trzykondygnacyjna część środkowa. Ta zwieńczona była na szczycie podobnie jak fasada główna. Formy architektoniczne i dekoracyjne rzeźb fasady ogrodowej fasad bocznych powtarzały na ogół motyw fasady głównej. Zamiast tarasu na pierwszym piętrze znajdował sie balkon zwieńczający bogaty portal. Symetrię tarasu podkreślały balustrady oraz rzeźby tarasów i schodów prowadzących do parku.

Mansudowy, ceramiczny dach pałacu zdobiły podczaszowe nadbudówki na osiach fasad, oryginalne w kształcie kominy zwieńczone były gzymsami.

Po II wojnie światowej pałac w Chróstniku przeznaczono na internat znajdującej się w Chróstniku szkoły. Spłonął on we wrześniu 1976 r. Od tego czasu sukcesywnie rozkradano jego ocalałe z pożaru resztki.



Obecnie właścicielem pałacyku został lokalny biznesmen Dariusz Miłek z firmy NG2 (CCC). Do końca roku ma być ukończone zadaszenie obiektu.


Wikipedia.


Wyświetl większą mapę